Tematy Tygodnia #70 Start!: WYNIKI

To był udany start i jedziemy cały czas do przodu. Wszyscy chętni rozdali swoje punkty w głosowaniu[Steemit] i czas ogłosić wyniki.

Najpierw jednak chciałbym podziękować wszystkim uczestnikom tej edycji: @angatt, @assayer, @bowess, @fat.music, @grecki-bazar-ewy, @marszum i @sethrollins1995.

Oraz tym, którzy chcieli poświęcić chwilę na oddanie głosów: @alcik, @angatt, @anka, @bowess, @glass.wolf, @grecki-bazar-ewy, @jacekw, @lesiopm, @lukmarcus, @pignys i @rozku.

Oto wyniki:

Miejsce III (12 punktów)

@angatt: Entliczek, pętliczek nasz własny(?) śmietniczek.

Dobre bo polskie. Zazwyczaj mawiamy tak o produktach przemysłowych, żywności, potrawach regionalnych.... Kraków, Gdańsk, Zakopane, Mazury... Te miejsca zna każdy. A przecież, nawet gdy z miasta do miasta przejeżdżasz, zza szyby popatrujesz - piękne są te nasze równiny, lasy i góry. To taki mój zachwyt naiwny, ale będę się upierać - mamy czym się chwalić. Jest się czym zachwycać. Pamiętam taką dawną już wyprawę w las - nawet nie na grzyby jechaliśmy. I niesamowity widok nam się trafił wtedy - polanka a na niej kobierzec z mchu. Paprocie też były. Nic dodać; krajobraz jak z bajki. Tylko czy my umiemy docenić to co mamy?

@grecki-bazar-ewy: Zapiski recepcjonistki #1 - "All Inclusive".[Steemit]

Jeżeli myślisz, że kupując wczasy z opcją wyżywienia All Inclusive, będziesz jeść homary i popijać nektar bogów, to jesteś w wielkim błędzie. Odkąd w hotelu w którym pracowałam ładne kilka lat, wprowadzono tzw opcję "All", zaczęła się jazda bez trzymanki. Wcześniej goście hotelowi korzystali z opcji wyżywienia "BB" (bed&breakfast, czyli tylko śniadania) lub "HB" (half board, czyli śniadania i obiadokolacje) - i wszyscy byli zadowoleni. Jednak idąc za postępem, również polskie biura podróży zaczęły stawiać na opcję "All", no i stało się...

Miejsce II (19 punktów)

@bowess: Dobre, bo ze świata. Jeszcze lepsze, bo lokalne.[Steemit]

Świat zrobił się mały jak przysłowiowy Pcim Dolny. Na wyciągnięcie ręki mamy homary, steki z rekina, szynkę parmeńską, liczi, świeże figi, wasabi, jalapeño. Historia pokazuje, że do takiego handlowego dobrostanu dążyliśmy przez wieki, tego pragnęliśmy. Przyprawy, alkohole i inne dobra małopsujne od setek lat pływały sobie statkami. Oj, mógł się armator wzbogacić na udanym handelku dobrami kolonialnymi. Nawet te niepsujące się i dobrze znoszące transport dobra takie jak pieprz, kawa, herbata (ona wprawdzie sfermentowała po drodze, ale okazało się, że czarna też jest dobra) były swego czasu rarytasem i luksusem. Cena za kilogram lub gram odzwierciedlała trudy niebezpiecznej morskiej żeglugi po dobro, cenę zakupu w dalekich krajach, załadunek, niebezpieczną żeglugę powrotną, rozładunek, dostarczenie wspaniałości do odbiorcy.

Miejsce I (20 punktów)

@marszum: Prawdziwa historia jońskiego wraku[Steemit]

Są takie rzeczy, które wypada zobaczyć przy zwiedzaniu danego miejsca. Bo ciężko mówić o odwiedzeniu Paryża, jeżeli nie widziało się Wieży Eiffla. To jakby być w Barcelonie i nie zobaczyć Sagrada Família czy pominąć Koloseum w Rzymie. I dokładnie tak samo jest z Navagio - gdy chodzi o grecką wyspę Zakintos. Nie śmiem napisać, że jest to najbardziej popularne i najczęściej odwiedzane miejsce Wysp Jońskich, jednakże wiele stron internetowych i poradników turystycznych tak właśnie twierdzi. Navagio to otoczona wapiennymi klifami plaża z krystalicznie czystą wodą, do której dostęp jest wyłącznie od strony morza. Samo to by jednak nie wystarczyło, aby to miejsce było tak sławne. Chodzi bowiem o wrak statku, który znajduje się na samym środku plaży. Wielu z was zapewne widziało kiedyś tę lokalizację z Zakintos na jakimś zdjęciu.


https://tematy.dblog.pl/
https://www.facebook.com/tematygodnia
https://twitter.com/tematygodnia
https://www.wykop.pl/ludzie/tematygodnia/